pioterek napisał(a):
>
> Ale to nie mój problem. Ja jestem konsumentem. Jeżeli firma dając mi za
> darmo lub stosując dampingowe ceny padnie, to ja i tak skorzystałem, bo nie
> zapłaciłem nic lub zamisast 1000 zł zapłaciłem 100, a resztę - 900 -
wydałem
> na to czego bym był nie kupił gdybym musiał zapłacić ów 1000 zł.
>
>
> WYDAJE MI SIĘ, ŻE TO PROSTE...
>
Masz rację - wydaje Ci się.
Przełóżmy to sobie na jakże nieskomplikowany rynek połączeń
telefonicznych. Jest sobie na nim 10 operatorów, rynek jest w pełni
konkurencyjny. Jeden z nich, mający potężne zaplecze finansowe, zaczyna
świadczyć jednak usługi za darmo. Dla dobra konsumentów, oczywiście. Jak
można się spodziewać, pozostali próbują nadążyć, ale po pewnym czasie
wszyscy padają. Ten jeden, który został, nie musi już przyciągać klienta
do siebie, bo nie ma żadnej konkurencji, i wprowadza ceny dużo wyższe,
niż przed całą akcją. Dość szybko odbija sobie straty z okresu
bezpłatności i jeśli nawet pojawi się jakis konkurent, dużo czasu minie,
zanim rynek wróci do stanu równowagi. A potem zawsze mozna całą zabawę
powtórzyć.
Znasz taki schemat? ;-)
M.